Wartościowe literki.
Kto by pomyślał, że parę zarejestrowanych w internecie literek, może kosztować miliony dolarów. W 1969 roku, kiedy to dokonano pierwszej transmisji danych (sieć ARPANET), między Uniwersytetem Kalifornijskim, a Uniwersytetem Stanforda, czy w 1985, kiedy zdefiniowano pierwsze domeny najwyższego poziomy (takie jak .gov czy .com) i zarejestrowano pierwszy adres – nordu.net, pewnie nikt nie spodziewał się takiego rozwoju. Przez lata wykształciło się wiele sposobów generowania zysków ze stron internetowych, niektóre z nich ograniczają się do zarejestrowania wybranej nazwy i późniejszej jej sprzedaży. Rejestrowanie domen, samo w sobie też jest jednym z nich, powstało wiele pośredników dzięki, którym jest to coraz tańsze. Dzierżawa domen, ich skup, parkowanie (umieszczanie reklam), sprzedaż, tworzenie giełd lub serwisów internetowych (np. sklepów), a to nie pełny potencjał.